Banner Top

I czego tu nie rozumiesz...?

Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. - głosi art 45 Konstytucji RP. I czego tu nie rozumiemy? Słów: sprawiedliwy, jawny, właściwy, niezależny, bezstronny, niezawisły, bez nieuzasadnionej zwłoki. Gdybyśmy poważnie potraktowali owe określenia, to powszechny byłyby opór przeciw tzw reformie Ziobry, druzgocącej sens każdego z tych określeń.

Może przyzwyczajeni jesteśmy do pustej kurtuazji. Jeśli, okazyjnie, przy święcie, adresujemy do kogoś komplement, świadomie nadużywamy przymiotniki, ocierając się prawie o granicę kłamstwa. W kulturze szlacheckiej istniało kilkanaście zwyczajowych określeń szlachcica: wasza miłość, wasza zacność, wasza znakomitość; mieszczanin mógł liczyć na komplement: sławetny; a chłop – pracowity. Używano tych określeń przez grzeczność, nawet gdy szlachcic kochał jedynie siebie, mieszczanin słynął z oszust, a chłop był leniwy. O sądzie, dziś, też mamy różne mniemanie, więc słowa sprawiedliwy, niezależny, bezstronny, niezawisły, traktujemy jak ową sarmacką grzeczność.

Cztery woły Apokalipsy

Wojna, Zaraza, Głód i Śmierć – czterech jeźdźców z Apokalipsy św. Jana na koniu białym, ryżym, wronim i płowym: symbole nieszczęść. Doświadczenie uczy pokory: postęp techniczny i społeczny, odkrycia naukowe i upowszechnienie najnowszej technologii nie uchroniły nas.

Była zaraza – COVID; trwa wojna w Ukrainie; grozi głód, pokłosie zniszczenia ukraińskiego rolnictwa; śmierć też jakby przyspieszyła, statystyka nasza odnotowała, za ostatnie dwa lata, kilkaset tysięcy zgonów więcej niż wynikałoby to z demograficznych kalkulacji.

Igrzyska antyeuropejskie

Dumę narodową trzeba pompować: Polska ma pozycję mocarstwową, najlepszy rząd, najdalej widzącego politycznego lidera, najlepszą armię, gospodarkę i najmocniejszy pieniądz, o czym świadczy jego nazwa: złoty... Nasze ambicje mogą ograniczyć złośliwości przedmiotów martwych; jak by się człowiek nie natężał przy pompowaniu starej, dziurawej dędki, to i tak zamiast sukcesu ma flaka.

Nie oglądając się na problemy zewnętrzne (wojna) i wewnętrzne (inflacja) rząd nie rezygnuje z organizacji Igrzysk Europejskich w Krakowie latem 2023 r. Wojna i inflacja to kwestia przejściowa, Igrzyska przyniosą ogółowi trwały sukces, być może dzięki nim PiS-owski będzie kolejny prezydent Krakowa.

Nasi putinowcy

W czasach pi-ar pamięć jest obciążeniem, trzeba ją zabić hałaśliwą wrzawą, nadać „odwieczność” naszemu nowemu konceptowi, przypisać „wrogowi wewnętrznemu” nasze złe cechy, by swobodnie szczuć, budując solidarność opartą na strachu i nienawiści.

Nie ma w tym nic nowego, wystarczy przeczytać powieść Orwella o fikcyjnym roku 1984, przypomnieć seanse nienawiści organizowane przez Ministerstwo Miłości, z cyklicznymi zmianami adresatów naszych uczuć, w zależności od strategii wojennej Ministerstwa Pokoju.

„Putin – ch...”, krzyczymy dziś zgodnie, wola pomagania Ukrainie i Ukraińcom łączy zdecydowaną większość, przezwyciężyła podziały między tzw. lewicą a tzw. prawicą. Wobec zagrożenia i wobec obowiązku pomocy sąsiadom, dotkniętych nieszczęściem wojennej agresji, nastąpiła naturalna społeczna konsolidacja. Zadziałała pomocniczość, nie czekając na dyrektywy centrali, każdy wiedział co ma robić i to robił; samoorganizacja społeczna wzbudziła podziw w społeczeństwach innych państw, stała się przykładem „przyzwoitego zachowania”.

Agresor i ruski węgiel

Jest akt agresji – wejście rosyjskich wojsk na terytorium tzw. „państw” Republiki Ługańskiej i Donieckiej, formalnie będących częścią Ukrainy. Jest „zdecydowana” reakcja rządu polskiego, wyrażająca się w słowach, słowach, słowach... I są „małe interesy”, „business as usual”, bo żyć jakoś trzeba.

Pan Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował, w obliczu agresji, wprowadzenie embarga na wwóz rosyjskiego węgla. Słowa przemilczano. Na zwołanym w trybie nadzwyczajnym posiedzeniu prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa o tej propozycji nie wspomniano. Indagowany wiceprezes do spraw bezpieczeństwa, pan J. Kaczyński, bąknął, że w zasadzie, tak i owszem, ale z wolna i ostrożna, by nasza gospodarka nie tąpnęła.

Premier p. Morawiecki, milcząc o węglu, wezwał do zablokowania Nord Stream 2, wychodząc z założenia, że najlepsze sankcje to takie, które bolą Niemców. Oni niech cierpią za Ukrainę, my nadal finansować będziemy rosyjskie czołgi płacąc rocznie 1 bilion zł za gaz, ropę i węgiel.

Prosta droga do katastrofy

Raczej zawróć, raczej nadłóż parę staj,
Choćby ziąb cię spalił, wiatr oślepił -
Przed tą karczmą nie zatrzymuj sań:

/Jerzy Liebert „Jurgowska karczma”/

Nie powozimy, nie kierujemy, nie mamy żadnego wpływu, gdzie nas sanie niosą. Apel słuszny, lecz pusty. Wiosną możemy się obudzić poza strukturami Unii Europejskiej. Wiemy, że oznaczać to może cywilizacyjną katastrofę; nie chce tego Prezydent RP, nie chce Premier RP i większość rządu, nie chce większość parlamentarzystów.

Pegaz zdębiał

Barańczak /.../, utworzył własny zestaw zabawnych gatunków literackich, budowanych z przekształceń istniejącego systemu genologicznego. Dla przykładu – w książce jest około 70 wariacji na temat limeryków (z obrazującymi gatunki wierszykami) – od ameryku (czyli limeryku amerykańskiego) po szymberyk (limeryk w hołdzie Wisławie Szymborskiej) /.../

Autor „Pegaza” daje wzory poliględźb (naśladowanie za pomocą ojczystego języka mowy obcej), układa mankamęty /.../ czy moja recenzja powie o tej poezji coś określonego, skoro wszystko wskazuje na to, że będzie się składała głównie z graficznych odpowiedników wybuchów śmiechu, rżeń oraz rzężeń? /

recenzja książki St. Barańczaka „Pegaz zdębiał” popełniona przez „mrówkę” na portalu www. Granice.pl/

Lepiej nie będzie

Król August III Sas budził się koło południa, po czym wzywał ministra Brühla, pytając z codzienną niepewnością: mój kochany Brühlu, czy my mamy pieniądze; tenże uspokajał króla dziarskim „Jawohl, mamy pieniądze Wasza Królewska Mość”.

Są pieniądze, można żyć; czasy saskie były mile wspominane przez szlachecki ogół, taki piękny okres, gdy można pić, jeść i popuszczać pasa. Z tego względu nawet w Konstytucji 3 Maja wpisano Sasów z Drezna jako dynastię rządzącą; co potem łaskawie nam urzeczywistnił Napoleon powierzając im Księstwo Warszawskie.

Rzeczpospolita w XVIII w. była drugim pod względem liczby ludności państwem w Europie; liczyła 17 mln mieszkańców (większa była Rosja 18 mln, mniejsza Francja – 12 mln), zarabiała na karmieniu całej Europy zbożami, szczyciła się wspaniałymi kościołami i pałacami. Tyle, że posiadaczom tych pałaców i fundatorom kościołów nie przychodziło nawet do głowy płacenie podatków; pod względem militarnym, a więc i politycznym, była Rzeczpospolita karłem wobec małych, zamieszkałych przez 2,5 mln mieszkańców Prus. Ale cóż tam, pieniędzy królowi starczyło na biesiady i pi-ar...

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px