Historie Jarosława Kapsy. Opowieść 7

ZAK W BIBLIOTECE - Posiadać w swojej kolekcji obrazy Eugeniusza Zaka, to marzenie wielkich zbieraczy dzieł sztuki; marzenie warte kilkaset tysięcy złotych (tyle dziś jego obrazy warte są na aukcjach).

Zak (1884-1924) należał do grona artystów tworzących w Paryżu środowisko postimpresjonistów. Zafascynowany tradycją włoskiego Quadrocento, stylizował swoje prace na wzór mistrzów renesansu. Krytycy dostrzegali w jego działach wpływ twórczości Cezanne i wczesnego Picassa, widoczne też są podobieństwa z manierą Modiglianiego.

Jakość dzieł Zaka dostrzeżono już przed I wojną światową, gdy brał udział w Salonach Paryskich, wystawach w Berlinie, Monachium, Brukseli czy Londynie. Obrazy Zaka kupowały słynne muzea francuskie, Muzeum Luksemburskie , Muzeum w Nantes; a w ślad za nimi tuż przed wojną krakowskie Muzeum Narodowe. Dziś obrazy  tego twórcy stanowią ozdobę renomowanych muzeum i galerii.

zak-04-x
zak-03-x
zak-02-x
zak-01-x


Zak, urodzony na białoruskiej mińszczyźnie ( krajan Marca Chagalla), od 1902 r przebywał stale w Paryżu. Los sprawił, że trudne wojenne czasy, od 1916 do 1921 r , spędził w Polsce, w naszej Częstochowie.

W końcu 1917 r dzięki fundacji zmarłego, wielkiego lekarza i filantropa dr. Władysława Biegańskiego, powstała w naszym mieście biblioteka publiczna. Mieściła się ona na ul. Kościuszki 16, w zamierzeniu inicjatorów stanowić miała placówkę szerząca różne formy kultury. Stąd też pomysł, by u zarania Niepodległości w październiku 1918 r. zorganizować w niej wystawę malarstwa. Pisał o przyczynach inicjatywy na łamach „Gońca Częstochowskiego” ksiądz W. Kneblewski; „Sztuki piękne w Częstochowie już były znane od dawien dawna. Wielki popyt na obrazy powołał do życia, jeżeli nie setki, to przynajmniej całe tuziny malarzy, umiejących trzymać pędzel w ręce i mający pojęcie o jednym typie tego lub owego świętego wizerunku. Twórcy obrazów podjasnogórskich doszli do takiej techniki, że nie potrzebowali już nadzwyczajnych  uzdolnień, przykładało się szablon do płótna, przeprowadzało raz i drugi farbą i wychodziły....bohomazy, na urągowisko sztuce i świętych postaci. Odtąd datuje się sława pędzla częstochowskiego i odtąd również zaznajamia się świat z rymami częstochowskimi, bo to co cudaczny wyraz wyraz miało na obrazie , musiało być cudacznym wierszem i rymem opisane...”.

zak-08-x
zak-07-x
zak-06-x
zak-05-x


Taki wstęp piórem duchownego nawet niewierzących mógł przekonać do konieczności zapoznania częstochowian z prawdziwą sztuką. Zwłaszcza, że wybór artystów był godny poziomu nie tylko Zachęty warszawskiej lecz i galerii paryskich i wiedeńskich ( co dobitnie krytyk ks. Kneblewski podkreślił). Cóż z tego gdy „ciekawy przechodzień, który nie chciał wiedzieć i słyszeć, jak tylko o osławionym obraźnictwie i rymoróbstwie częstochowskim, dowiaduje się, że są w jego gnieździe rodzinnym prawdziwi artyści, wzruszył ramionami i przeszedł nad tym do porządku dziennego. Niewielka ilość osób zainteresowała się wystawą obrazów i rzeźb...” A szkoda, bo wśród szczególnie chwalonych przez księdza - krytyka były działa zarówno naszych twórców, takich jak Józef Mączyński, Stanisław Barylski, Władysław Rudlicki, jak i sprowadzone prace Zofii Stryjeńskiej i Witolda Wojtkiewicza.

Gwiazdą niewątpliwą był Zak, lecz akurat jego dzieła nie przypadły do gustu krytyka. „Na osobną wzmiankę zasługują prace E. Zaka. Wychodzą one poza charakter wszystkich obrazów wystawionych. Jest tu impresjonizm, secesjonizm, dużo indywidualizmu i rozwodnienia barwy i tematu. Nie przeczę, że i tego rodzaju sztuka może mieć swoich zwolenników, ale uważam, że czuć tu wyodrębnienie sztuki z dziedziny życia a przenoszenie jej w sferę bujnej wyobraźni. Skośnookie i szerokie twarze, bez wyrazu psychicznego nie mogą pociągać, koloryt blady i niezdecydowany nie zwraca na siebie uwagi (...) Artyzm wszystkich prac p. Zaka nawskroś modernistyczny...”

Umiarkowany sukces w odbiorze nie zraził krzewicieli kultury na częstochowskim bruku. W lutym 1921 r, tym razem w gmachu Lutni przy ul. Dąbrowskiego, zaprezentowano ponownie wielkie częstochowskie malarstwo, prace Józefa Mączyńskiego, Władysława Rudlickiego, Stanisława Barylskiego i Eugeniusza Zaka. Może ten ostatni był jedynie „częstochowianinem czasu wojny”; ale był...To też ważne.

dla cz.info.pl: Jarosław Kapsa