Banner Top

Temat dnia

Jak dbać o finanse i nie dać się długom na starcie w dorosłość

Kolejna grupa młodych-dorosłych, czyli świeżo upieczeni studenci, rozpoczynają samodzielne życie na własny rachunek. Początki zarządzania finansami osobistymi mogą być trudne i stresujące.

Pogodzenie niemałej liczby wydatków przy przeważnie niewielkich dochodach, może okazać się wyzwaniem. Banki kuszą kredytami, a firmy zakupami na raty i odroczonymi płatnościami. Te rozwiązania są dobrą opcją, póki stać nas na spłatę zaciągniętych zobowiązań. Niestety, zadłużenie wśród młodych Polaków ciągle rośnie. Na początku 2015 r. na liście dłużników KRD znajdowało się 18,6 tys. osób między 18. a 25. rokiem życia z długiem wynoszącym 28,12 mln zł, a na początku 2020 r. liczba ta zwiększyła się do 135,6 tys. z długiem sięgającym 554,9 mln zł[1]. Pandemia Covid-19 jeszcze pogorszyła i tak nieciekawą sytuację generacji Z. Skąd się bierze zadłużenie dwudziestolatków? Czy za ich problemami stoi niefrasobliwość, brak wiedzy na temat finansów czy jeszcze inny powód? Co trzeba wiedzieć przed rozpoczęciem nowego etapu w życiu, jakim są studia i samodzielnym zarządzaniem domową kasą, by nie stać się bankrutem przed trzydziestką?

Mamy najniższe w UE realne oprocentowanie lokat

NBP opublikował dane na temat średniego oprocentowania lokat zakładanych w lipcu. Średnia stawka ustanowiła nowy historyczny rekord spadając do poziomu 0,36%. W lipcu mieliśmy jednocześnie drugą najwyższą w UE inflację wynoszącą wg. Eurostatu aż 3,7%. Połączenie tych dwóch elementów to bardzo zła informacja dla oszczędzających. Z wyliczeń Expandera wynika, że w lipcu realne oprocentowanie lokat w Polsce było najgorsze w UE i wyniosło -3,38%.
 
Na początku warto wspomnieć, że GUS opublikował wstępny szacunek inflacji w sierpniu. Ceny w porównaniu z sierpniem 2019 r. wzrosły o 2,9%. To znacznie więcej niż wynosiło w tym okresie oprocentowanie lokat bankowych. W sierpniu ubiegłego roku było to bowiem 1,52%. W rezultacie, po uwzględnieniu inflacji i podatku od odsetek, osoby, które skorzystały z takiej lokaty przed rokiem poniosły stratę wynoszącą -1,62%. To oznacza, że gdy lokata się skończyła, otrzymali co prawda wyższą kwotę niż wpłacili, ale mogli za nią kupić mniej towarów niż przed rokiem.

Analiza skutków pandemii Covid-19 dla polskiej gospodarki

Koronawirus nie tylko nie odpuszcza, ale w ostatnich dniach daje się zaobserwować w Polsce wzrost liczby zachorowań. Właśnie mija pół roku funkcjonowania w „nowej normalności”. To wystarczający okres, by przedstawić wpływ pandemii Covid-19 na sytuację finansową konsumentów i to, w jaki sposób z jej skutkami poradzili sobie, bądź też nie, przedsiębiorcy.

Zadbała o to firma Intrum. Z zebranych danych wynika[1], że nasz kraj obok Grecji i Rumunii jest w trójce tych państw Europy, w których mieszkańcy w największym stopniu zostali dotknięci kryzysem. Aż 7 na 10 respondentów z Polski przyznaje, że dysponuje teraz mniejszymi dochodami, co ma bezpośredni wpływ na biznes. Blisko 50 proc. rodzimych przedsiębiorców przyznaje, że już mamy do czynienia z recesją lub zapaść gospodarcza czeka nas w najbliższym czasie. Czy możemy uniknąć tego scenariusza? To się okaże, ale z pewnością może pomóc fakt, że chcemy wspierać polskie firmy – 68% konsumentów deklaruje, że stara się obecnie kupować lokalne produkty, zamiast wybierać międzynarodowe marki.

Powolny powrót do wynajmów

Rynek wynajmu mieszkań nie będzie już taki sam. Kolejne uczelnie donoszą o zajęciach prowadzonych w systemie hybrydowym, a to przecież studenci zasilają grupę najemców mieszkań. Jakie są możliwe następstwa obecnej sytuacji?

Pandemia spowodowała duży odpływ najemców. Szczególnie dotyczyło to grupy osób mogących pracować zdalnie (powrót do rodzinnych stron) oraz cudzoziemców – wyjazdy do rodzin przed zamknięciem granic. Dodatkowo najmy krótkoterminowe praktycznie zamarły na okres II kwartału roku, co spowodowało przesunięcie części mieszkań do najmu długoterminowego.

Jak przygotować dziecko do szkoły w czasie pandemii, czyli wyprawka szkolna 2020

Wielu rodziców obecnie zadaje sobie pytanie, czy dzieciaki wrócą od września do szkolnych ławek. Rządzący uważają, że nie ma ku temu przeszkód, chociaż dalszy rozwój sytuacji związanej z pandemią Covid-19 tak naprawdę pokaże, czy szkoły zostaną ponownie otwarte.

Bez względu na to, czy nasze pociechy będą uczyć się w klasach czy wirtualnie, koniec sierpnia to ostatni moment, by zająć się tematem pt. szkolna wyprawka. Zwracając uwagę na okoliczności, warto w tym roku podejść nieco inaczej do tego zadania. Warto przygotować się no to, że mimo wszystko dzieci ponownie zostaną zmuszone uczyć się zdalnie i zainwestować np. w zakup nowego komputera dla naszego ucznia czy pomyśleć o podłączeniu szybkiego łącza internetowego. Ile kosztuje taka wyprawka szkolna 2.0, co powinna zawierać lista zakupów do szkoły i skąd wziąć na nią pieniądze? Na te pytania odpowiadają eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Biznes deklaruje, że pandemia nie zahamuje wydatków na innowacje

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej wśród 23 globalnych korporacji przez Startup Resau i Noba Ventures, biznes nie tylko nie planuje wstrzymać wydatków na innowacje, ale w niektórych wypadkach nawet znacząco je zwiększyć.

Tak deklaruje 73 proc. respondentów. Badanie pokazuje, że w związku z COVID firmy planują przyspieszyć tempo cyfryzacji, a technologie wykorzystać do generowania nowych źródeł przychodu. Jednak przed Polską wciąż dużo pracy do wykonania w obszarze tworzenia środowiska sprzyjającemu innowacjom. W opublikowanym właśnie przez Komisję Europejską European Innovation Scoreboard 2020 nasz kraj został określony jako „umiarkowany innowator”.

Nieco łatwiej o kredyt na mieszkanie

O ile na rynku mieszkaniowym nie widać znaczących zmian cenowych związanych z pandemią, to na rynku kredytów całkiem sporo się dzieje. Polacy zaciągają coraz mniejsze kredyty, a banki po przejściowej blokadzie kredytowej, luzują swoje podejście do kredytobiorców.

Banki coraz bardziej wyrozumiałe dla klientów
Drugi kwartał 2020 r. przyniósł nam spore zmiany w ofertach banków. Kolejne banki zwiększały wysokość wymaganego wkładu własnego i jest trudniej o kredyt z 10% wkładem własnym. Jak twierdzi Andrzej Łukaszewski, ekspert Gold Finance zdecydowana większość ofert wymaga od klienta zaangażowania przynajmniej 20% lub nawet 30% wkładu własnego.

„Chcę rozwodu!” – czyli o tym, jak koronawirus wywrócił do góry nogami życie Polaków

Według Izy Komendołowicz, autorki książki „Rozwód po polsku", pieniądze są jedną z głównych przyczyn rozpadu związków. Kłócą się o nie regularnie aż 3 na 4 pary w Polsce[1].

Pandemia Covid-19 nasiliła ten problem. Nie tylko dlatego, że przez dłuższy czas siedzieliśmy zamknięci w domach i okazji do sprzeczek było więcej. Kryzys negatywnie wpłynął na nasze finanse. 62% polskich konsumentów uważa, że ich dobrobyt finansowy pogorszył się i tylko 16% oczekuje poprawy w tym obszarze. Dochody 7 na 10 gospodarstw domowych znacznie zmniejszyły się[2]. Przybyło zatem powodów do kłótni o pieniądze, które kończą się rozstaniem. W maju, czyli pierwszym miesiącu po zakończeniu stanu wyjątkowego w Portugalii, liczba złożonych pozwów rozwodowych wzrosła ponad 5 razy[3].

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px