Banner Top

Temat dnia

Podwójne standardy czy normy etyczne dopasowane do sytuacji życiowej

Lubimy narzekać na zachowanie operatorów telefonii komórkowych, uważając, że ich polityka wobec klientów nie zawsze jest fair. Wytykamy brak uczciwości firmom pożyczkowym czy ubezpieczycielom. Zdarza się, że nie ufamy bankom czy urzędom. A co z nami? Czy mamy sobie coś do zarzucenia w kwestii finansów i zachowań konsumenckich?

Jak pokazuje raport z najnowszego badania Moralność finansowa Polaków[1], w 2 na 5 sytuacji jesteśmy skłonni usprawiedliwiać łamanie zasad etycznych w tym obszarze. Dla przykładu, 60 proc. z nas przyznaje, że nie ma problemu z przyzwoleniem na pracę „na czarno”, by uniknąć ściągania długów z pensji.

Blisko 53 proc. pochwala ukrywanie majątku przed wierzycielem, przepisując go na członków rodziny. Co 2 osoba uważa, że w porządku jest ukrywanie przed bankiem informacji, które uniemożliwiłby zaciągnięcie kredytu. Jednocześnie sprzeciwiamy się łamaniu norm etycznych, gdyby skutki takiego postępowania miałyby wpłynąć na nas negatywnie. Czy to oznacza, że w naszym społeczeństwie istnieją „podwójne standardy”? Na to pytanie odpowiada Agnieszka Surowiec, Dyrektor HR i Komunikacji w Intrum oraz Członek Komisji Etyki PZZW.

Mimo 11 lat spłaty z 300 000 zł długu zrobiło się 422 000 zł

Najbardziej pechowi frankowicze zaciągnęli kredyty na początku sierpnia 2008 r., kiedy frank kosztował zaledwie 1,96 zł. Obecnie kurs jest ponad dwa razy wyższy i wynosi ok. 4,02 zł. Z wyliczeń Expandera wynika, że ktoś, kto wtedy pożyczył 300 000 zł dziś ma zadłużenie wynoszące 422 000 zł. Rata wzrosła natomiast z początkowego 1516 zł do 1963 zł obecnie.

Frank szwajcarski ponownie drożeje i jego kurs wynosi już 4,02 zł. To oczywiście podwyższa raty i zadłużenie (wyrażone w złotych). Jedyną dobrą informacją jest to, że jednocześnie spada LIBOR CHF 3M, od którego uzależnione jest oprocentowanie tego rodzaju kredytów. Spadek jest jednak zbyt mały, aby zrekompensować wzrost kursu. Raty kredytów frankowych więc rosną. W przypadku takiego na kwotę 300 000 zł na 30 lat zaciągniętego w sierpniu 2008 r. wzrosła od lipca aż o 91 zł. W porównaniu z ratą, jaką bank podawał w momencie zaciągania długu, obecna jest aż o 447 zł wyższa.

Nieopłacone polisy ubezpieczeniowe – wspólny grzech przedsiębiorców i konsumentów?

Jak pokazują najnowsze dane KRD i BIG[1], jedną z głównych bolączek firm działających na rynku ubezpieczeń, są klienci, którzy nie opłacają terminowo składek. Łączna wartość zadłużenia naszego społeczeństwa wobec towarzystw ubezpieczeniowych wynosi już ponad 321 mln zł. Co więcej, suma ta regularnie rośnie.

Jeszcze w 2014 r. wynosiła nieco ponad 46,5 mln zł, a trzy lata później już prawie 250 mln zł. Mogłoby się wydawać, że to głównie konsumenci zadłużeni u różnych podmiotów mają również problem z regularnym uiszczaniem opłat za świadczenia oferowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe, ale w tym przypadku zadłużenie rozkłada się niemal równo między sektor B2C i przedsiębiorstwa. Skąd się bierze ten dług i czy jego źródła są inne niż te w przypadku niespłacanych regularnie rat kredytów i pożyczek?

Kto kupuje mieszkania w Polsce?

Mimo nieustających podwyżek na rynku nieruchomości zainteresowanie mieszkaniami z rynku wtórnego jest bardzo duże. Największy procent kupujących stanowią millenialsi, czyli osoby urodzone w latach 80-tych i 90-tych XX wieku. Są to młodzi ludzie, którzy w miarę niedawno rozpoczęli karierę zawodową oraz życie rodzinne, co przyczyniło się do decyzji o zakupie własnego lokum.

Kto kupuje, co kupuje i za ile?
Według raportu Barometr Metrohouse i Gold Finance za II kw. 2019 r. najbardziej liczną grupę osób kupujących mieszkanie (aż 41%) stanowią millenialsi, czyli osoby mające aktualnie 30-40 lat. Nabywcami mieszkań są osoby, które powiększają swoje rodziny, a u osób po 30 roku pojawia się lub dorasta pierwsze dziecko, co zmusza do zakupu nowego lub większego mieszkania. Natomiast wśród nabywców w okolicach 40 roku życia pojawiają się kolejne dzieci, co także dopinguje do zwiększenia przestrzeni życiowej.

Ceny mieszkań sierpień 2019. Raport Expandera i Rentier.io

W ostatnich miesiącach ceny mieszkań prawie się nie zmieniły. Jeśli jednak spojrzymy na stawki w porównaniu do poziomu sprzed roku, to są one średnio o 15% wyższe.

Według raportu Expandera i Rentier.io najbardziej zdrożały lokale w Sosnowcu (21%) i Toruniu (20%). Najmniejsze wzrosty miały miejsce w Łodzi (9%) i Gdyni (9%). Jeśli chodzi o kredyt hipoteczne, to wciąż cieszą się one bardzo dużym zainteresowaniem, mimo że banki stopniowo podwyższają oprocentowanie i ograniczają dostępność tego rodzaju finansowania.

Wakacyjne wyprzedaże czy zmiana trendu na rynku nieruchomości?
W lipcu ceny w ofertach sprzedaży mieszkań, w szesnastu największych polskich miastach, były średnio o 1% wyższe niż w kwietniu 2019 r. W Warszawie, Szczecinie, Poznaniu i Krakowie ceny stanęły w miejscu, a w Katowicach i Gdańsku nieznacznie spadły (odpowiednio o -1% i -3% ). Wzrosty cen wciąż obserwowaliśmy w Lublinie (+7%), Toruniu (+5%) oraz Wrocławiu (+4%).

Czy firmy znają swoje prawa w egzekwowaniu opóźnionych płatności?

Co może odstraszać od prowadzenia biznesu w Polsce? Niepłacący na czas klienci i kontrahenci, którzy są prawdziwą zmorą polskich przedsiębiorców, szczególnie tych z sektora MSP. Z problemem zatorów płatniczych spotyka się już ponad 60 proc. firm w naszym kraju[1].

A czy wiedzą jak im przeciwdziałać? I nie chodzi tylko o stosowanie takich środków, jak np. wymaganie przedpłat, ubezpieczenie wierzytelności czy korzystanie z faktoringu. Z pomocą przychodzi również  prawo. Mowa tu o dyrektywie UE w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych, która ma również odzwierciedlenie w polskim prawie[2].

Pensje Polaków rosną, ale czy stać nas na zakup mieszkania… nawet na kredyt?

Według badania GfK Purchasing Power Europe 2018 średnia siła nabywcza w Polsce w 2018 r. wyniosła 7228 euro na mieszkańca, czyli mniej więcej połowę średniej europejskiej.

Wskaźnik ten, obrazujący realną wartość pieniądza pokazuje, że pod względem finansów możemy pozwolić sobie na mniej niż statystyczny Europejczyk. Mimo że nasza siła nabywcza jest niższa niż przeciętna w Europie, to wciąż rośnie. Od 2017 r. odnotowano wzrost w tym obszarze aż o 518 euro. Jest on spowodowany m.in. wzrostem zarobków w naszym kraju. W styczniu 2020 r. płaca minimalna ma wynosić 2450 zł brutto, czyli na przestrzeni 5 ostatnich lat wzrośnie o 45 proc. Bogacenie się społeczeństwa powinno przekładać się na większy popyt na rynku mieszkaniowym. Czy rzeczywiście tak się dzieje? Jak siła nabywcza Polaków wpływa na możliwość zakupu wymarzonego M.? Na te pytania odpowiadają Eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Katastrofa dla oszczędzających

Według wstępnego szacunku GUS lipcowy wskaźnik inflacji wyniósł aż 2,9% r/r. Jednocześnie tąpnęło oprocentowanie lokat bankowych. Najnowsze dane NBP pokazują, że średnia stawka dla lokat zakładanych w czerwcu spadła do 1,41%, czyli niemal najniższego poziomu w historii (1,39%).

Z wyliczeń Expandera wynika, że gdyby inflacja pozostała na takim poziomie, to przeciętna lokata bankowa przyniesie stratę w ujęciu realnym wynoszącą aż -1,71%. To najgorszy wynik od listopada 2011 r., kiedy ten wskaźnik wyniósł -1,82%. Wtedy jednak inflacja wynosiła 4,8%.

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px