Banner Top

Podrażnione Lwy szykują się do walki o brązowy medal. Co wyszarpią?

  • Published in cz.Sport

Przed drużyną forBET Włókniarza Częstochowa trudne zadanie, ale do wykonania. Lwy bowiem zmierzą się ze Stelmet Falubazem Zielona Góra w meczu o trzecie miejsce w PGE Ekstralidze.

Drużyna Marka Cieślaka z całą pewnością będzie chciała wygrać spotkanie oraz zapewnić sobie dużą przewagę punktową na domowym torze.

Ta druga kwestia jest o tyle istotna, jeżeli biało-zieloni chcą nie tylko zakończyć sezon na SGP Arenie triumfem, ale także spiąć klamrą 2019 rok medalem drużynowych mistrzostw Polski.

Podrażniony Włókniarz po przegranej walce o finał z Fogo Unią Leszno z pewnością będzie chciał powalczyć o brązowy krążek. Niedzielne spotkanie na domowym torze będzie szansą zarówno na wygraną, jak i na uzyskanie wysokiej przewagi punktowej nad drużyną spod znaku Myszki Miki. Jest to zadanie jak najbardziej do wykonania, zwłaszcza że w rundzie zasadniczej Lwy pokonały Falubaz dość wysoko, bo 51:39 (to pozwoliło zgarnąć punkt bonusowy, ponieważ w Winnym Grodzie gospodarze wygrali "tylko" 49:41). Wtedy najlepiej punktującym zawodnikiem spod Jasnej Góry był Leon Madsen, który zdobył dwanaście punktów plus bonus. Z dobrej strony pokazał się również Fredrik Lindgren, przywożąc jedenaście „oczek” z bonusem. Na równie dobrym poziomie pojechali Adrian Miedziński oraz Paweł Przedpełski, którzy stanowili solidną drugą linię drużyny. Słabszym ogniwem okazał się wtedy Matej Zagar, który w całych zawodach przywiózł tylko trzy punkty, co należy uznać jakie spore rozczarowanie. Jeśli chodzi o juniorów, czyli Michała Gruchalskiego oraz Jakuba Miśkowiaka, to zdecydowanie ten drugi zasługiwał na dużą pochwałę, ponieważ w dwóch biegach przyjechał na pierwszej pozycji, a tylko w trzecim starcie przywiózł zero, co dało mu sześciopunktowy dorobek.

Stelmet Falubaz Zielona Góra na pewno łatwo nie podda się podczas niedzielnego spotkania. Co prawda, nawet jeśli przegrają przy Olsztyńskiej, zawsze mają szansę odrobić straty u siebie. Aczkolwiek nie będzie to łatwe zadanie, zwłaszcza kiedy jeden z liderów jest kontuzjowany. Mowa o Nickim Pedersenie. To właśnie Duńczyk, trzykrotny Indywidualny Mistrz Świata oraz były rajder Włókniarza (2008-2009), podczas meczu w Częstochowie stanowił o sile Falubazu, przywożąc dziesięć punktów plus bonus. Teraz podopieczni Adama Skórnickiego będą musieli poradzić sobie bez niego. W ten sposób na jego kolegach z drużyny spoczywa większa odpowiedzialność. Na dobrym poziomie wówczas zapunktowali także Michael Jepsen Jensen, Martin Vaculik oraz Patryk Dudek. Ten pierwszy, podobnie jak jego rodak z kraju Hamleta, także miał okazję jeździć z Lwem na piersi w latach 2013-2014. Zdecydowanym problemem Zielonej Góry był występ Piotra Protasiewicza, który w całym meczu przywiózł jedno „oczko”. Juniorzy również nie pokazali się wtedy z dobrej strony.

Niedzielny mecz z pewnością zapewni nam wspaniałą rywalizację. Nie ma zdecydowanego faworyta. Włókniarz na domowym torze musi pokazać pazur, a Falubaz mimo braku Pedersena powinien postawić wysoko poprzeczkę. Niech ten ostatni akord żużla w ligowym wydaniu w Częstochowie będzie zwieńczeniem i tak już dobrego sezonu w wykonaniu biało-zielonych. Niech pozytywną dygresją będzie fakt, że ostatni medal Lwy wywalczyły dokładnie dziesięć lat temu i także był on koloru jakże uwielbianego przez płeć piękną...

cz.info.pl, Karolina Dudek, foto: Zbigniew Tromczyński

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px