Banner Top

Patryk Kowalik: Najtrudniej było przekonać mamę (wywiad)

Patryk Kowalik jest kolejnym z juniorów w kadrze Eltrox Włókniarza, który swoją licencję uzyskali ledwie kilka miesięcy temu. Duże zainteresowanie rozmową z Kamilem Królem sprawiło, że postanowiliśmy przybliżyć czytelnikom wszystkich trzech wychowanków.

Trzecim będzie Jakub Martyniak.

Cała trójka - Król, KowalikMartyniak licencje żużlowe uzyskała w październiku ubiegłego roku na torze w Częstochowie. Swoje pierwsze szlify w roli pełnoprawnych zawodników Eltrox Włókniarza zaczną stawiać tym samym dopiero od marca tego roku. Jednym z elementów szkoleniowych ma być m.in. regularność startów w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów.

Konrad Cinkowski (cz.info.pl): Skąd u Ciebie zainteresowanie sportem żużlowym i czy pamiętasz swoje pierwsze zawody na których byłeś w roli kibica?
- Zainteresowanie sportem żużlowym zaczęło się, gdy miałem około sześciu, może siedmiu lat. Pamiętam, że chodziłem wtedy z rodzicami na mecze i bardzo mi się podobało.

To była miłość „od pierwszego wejrzenia”? Od razu poczułeś, że to jest sport, który chcesz uprawiać?
- Nie do końca, ponieważ jak miałem osiem-dziewięć lat to trenowałem piłkę nożną i choć żużel mi się podobał to nie aż tak, aby się nim interesować.

Jak zareagowali na to rodzice, że chcesz być żużlowcem i czy trudno było ich przekonać?
- Nie byli przekonani do tego sportu. Najtrudniej było przekonać moją mamę, ponieważ uważała, że to dla mnie niebezpieczny spor. Z czasem gdy miałem czternaście-piętnaście lat, udało mi się ją przekonać.

A jak odbierają twoją pasję dalsi członkowie rodziny, przyjaciele, znajomi?
- Bardzo mnie wspierają oraz kibicują w tym, abym osiągał sukcesy na torze.

Współpracujesz głównie ze Sławomirem Drabikiem. Jak ci się układa z tym szkoleniowcem i jakim typem trenera Drabik?
- Moja współpraca z trenerem, panem Sławomirem Drabikiem układa się bardzo dobrze. Daje on wiele cennych wskazówek, które pozwalają osiągnąć jak najlepsze wyniki w sporcie żużlowym. I jestem mu za to bardzo wdzięczny.

Przystąpiłeś do egzaminu „Ż”, który przebrnąłeś pozytywnie. Pierwszy krok jest więc wykonany i... co dalej? Jakie plany na najbliższy sezon?
- Moim dalszym celem jest to, aby dawać z siebie 100% i jeździć jak najlepiej. Wiadomo, chciałbym przy tym unikać upadków i co za tym idzie, także kontuzji.

Wszystko wskazuje na to, że Włókniarz wystawi drugą drużynę w DMPJ. To dla Ciebie i kolegów spory plus, bo macie możliwość wielu startów u progu kariery. Też tak na to się zapatrujesz?
- Tak, to dla nas bardzo duży plus. Będziemy mieli możliwość zaprezentowania się poprzez wiele startów, które miejmy nadzieję, że pozytywnie wpłyną na naszą karierę.

Będziesz dysponował własnym sprzętem czy klubowym?
- Będę dysponował klubowym sprzętem, ale i swoim. Chciałbym z tej okazji podziękować prezesowi Michałowi Świącikowi za pomoc w osiągnięciu wyznaczonych celów sportowych.

Dziękuję za rozmowę. Chciałbyś coś dodać na koniec?
- Również dziękuję. Korzystając z okazji chciałbym zaprosić firmy do współpracy. Odwdzięczam się ambitnym podejściem do sportu i reklamami. Skontaktować można się ze mną m.in. przez serwis Facebook.com.

cz.info.pl, rozmawiał: Konrad Cinkowski, foto: archiwum Michała Świącika

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px