Banner Top

Gruchalski myśli o startach w 1. lidze. Ósemka go nie interesuje

  • Published in cz.Sport

Kończący się sezon jest ostatnim w gronie młodzieżowców dla Michała Gruchalskiego. Żużlowiec lada moment będzie musiał usiąść i przeanalizować dość mocno, jaki obrać kierunek dla swojej sportowej kariery.

Gruchalski małymi krokami przebijał się do ligowego składu Włókniarza, lecz łatwo mu nie było.

W ubiegłym roku kilkukrotnie pokazał "lwi pazur" i w tym roku miało być jeszcze lepiej. I było. Wychowanek biało-zielonych dorzucał wielokrotnie cenne zdobycze i przyczynił się do tego, że "Lwy" wjechały do fazy play-off, a następnie zdobyły medal Drużynowych Mistrzostw Polski. W sześćdziesięciu biegach wywalczył on 66 punktów i do tego dorzucił jedenaście bonusów, co dało mu średnią biegową 1.283. Był to czterdziesty drugi wynik w lidze, a niżej sklasyfikowano m.in. Václava Milíka (1.233), Andreasa Jonssona (1.175), Norberta Kościucha (1.033) czy też Petera Kildemanda (0.979). Ogółem sklasyfikowano siedemdziesięciu dwóch żużlowców.

Niestety dla niego oraz zarządu, częstochowianin od przyszłego roku będzie miał status seniora i wszyscy zdają sobie sprawę, że na miejsce w podstawowym składzie będzie piekielnie ciężko. Zdaniem wielu kibiców Gruchalski powinien zostać jako rezerwowy pod numerem ósmym, lecz takie rozwiązanie nie jest brane w ogóle pod uwagę, bowiem chce on regularnie startować. - Planuję występy w pierwszej lidze i chciałbym się znaleźć w podstawowym składzie, bo „ósemka” to jest po prostu cofanie zawodnika i jego rozwoju. Dlatego jestem bardzo przeciwny temu przepisowi w pierwszej lidze i mam nadzieję, że to nie wejdzie w życie. Podobnie zresztą nie popieram tego w Ekstralidze, bo to jest blokowanie młodych Polaków, zresztą teoretycznie swoich, „rodowitych”. Ja jestem bardzo przeciwny „ósemce” i myślę, że jeżeli dostałbym nawet fajną propozycję za dobre pieniążki, żeby być w składzie pod tym numerem, nigdy w życiu nie zgodziłbym się na to. Na pewno się na to nie zgodzę. Szukam jak najwięcej jazdy i interesuje mnie ona tylko w podstawowym składzie – przyznaje Gruchalski na łamach serwisu speedwaynews.pl.

Żużlowiec rozpoczynający wiek seniora byłby wartościowym wzmocnieniem dla klubów drugoligowych, które byłyby w stanie zapewnić mu regularne starty. W swoim zespole widzieliby go kibice m.in. Euro Finannce Polonii Piła. W ostatnich dniach Gruchalski dołożył sobie dodatkowe rekomendacje. W Tarnowie-Mościcach był w stanie przywieźć za swoimi plecami m.in. aktualnego indywidualnego i drużynowego mistrza Polski - Janusza Kołodzieja, a w Grudziądzu pokonał m.in. Przemysława Pawlickiego. W obu miastach 21-latek stawał na najwyższym stopniu podium. - Fajnie wypadłem na tle dobrych zawodników, więc myślę, że będę zauważony przez klubowych działaczy (uśmiech). W tej końcówce sezonu zbieram te medale i puchary. Oby tak dalej. To cieszy, bo w Tarnowie nie jechał byle kto, tylko pojawił się nawet zawodnik z Grand Prix, z którym udało mi się wygrać (Janusz Kołodziej – przyp. red.). Startował również Kuba Jamróg, zatem ekstraligowcy też rywalizowali. Fajnie, to cieszy. Dla mnie ten sezon jeszcze się nie kończy. Mam jeszcze kilka występów w planie i będę chciał dołączyć kilka pucharów do kolekcji.

cz.info.pl, Konrad Cinkowski, foto: www.waldemardeska.pl

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px