Banner Top

Gość Specjalny

Monstfur w działaniu [blaszany street art]

Do ich pracowni nie wejdziemy bez zaproszenia. To miejsce szczególne. Tu powstają prace, które pojawiają się na wystawach nie tylko w Polsce, ale także za granicą. Zapach aerozolu oraz farb wydobywających się z atomizerów, półki pełne puszek, zdobyczne blachy, wiele jeszcze nieskończonych prac... I oni.

Od samego początku ich działalności, także tej ulicznej, starali się nie pokazywać swoich twarzy.Działają jako pewna jednostka pod wspólnym szyldem, a nie jako dwie indywidualności, dlatego starają się ani nie korzystać ze swoich nazwisk, ani nie pokazywać własnych wizerunków częściej, niż ich przedsięwzięcia tego wymagają.

Barbara Srzelbicka: życie jest jak książka

Energiczna, uśmiechnięta, pełna wdzięku. Jak mówi sama o sobie, niespokojny duch? nie sposób tego nie zauważyć.

Jak dotąd wydała dwa tomiki poezji, współpracuje z Klubem Literackim „Złota Jesień” oraz Literackim Towarzystwem Wzajemnej Adoracji „Li-TWA”, publikuje w „Galerii”, studiuje filozofię... Czy jest coś, czego nie robi bohaterka tego wywiadu?

Nasze czyny mówią o tym, kim jesteśmy

Oto człowiek wyjątkowy. Facet o gołębim sercu i niezwykłym talencie. Jakub Kiedrzynek, malarz graffiti, którego uwielbiają dzieci. Z wzajemnością.

W jaki sposób odkryłeś w sobie pasję do malowania?
Już w przedszkolu rysowałem ulubione postaci z kreskówek. Można powiedzieć, że warsztat mam wieloletni! Od zawsze jarałem się graffiti, ale dopiero w gimnazjum stawiałem swoje pierwsze „murowane” kroki. Na mojej pierwszej ścianie na podwórku kamienicy, gdzie się wychowałem,  namalowałem Goku z Dragon Balla.

Żyto w wirach rapu

Kto by pomyślał, że raperowi z częstochowskiego blokowiska uda się współpracować z Prosto Label. A jednak! Podczas krótkiej wizyty w naszym mieście Żyto znalazł chwilę, by opowiedzieć kilka słów o sobie i swoim hip-hopie.

Rap znalazł Ciebie czy Ty odnalazłeś swoje miejsce między czarnymi rytmami?
Sam odnalazłem rap, jednak było to już stosunkowo dawno. Zacząłem się interesować tym gatunkiem właściwie jeszcze kiedy byłem dzieckiem. Moje zaciekawienie rapem to nie efekt „boomu”, wpływu starszego brata czy kolegów.

Twin Head Tom - zła muzyka, źli ludzie

Twin Head Tom, łamiąc wszelkie stereotypy, łączą przeróżne gatunki muzyczne takie jak dub, reggae, brzmienia etniczne z ciężkimi riffami i mocną perkusją.

Całość okraszona subtelnym, damskim wokalem. Ich teksty z „drugim dnem” utrzymane są w tonacji horroru. Mrok, wizualizacje z kultowych horrorów, gra świateł, hipnotyczny muzyczny puls i niebywała dawka energii. Znając podejście do muzyki i pomysły Macieja Malinowskiego możemy spodziewać się naprawdę konkretnego przedsięwzięcia.

Czy stworzą związek chemiczny ze swych pierwiastków zła, tkwiących głęboko w ich przesiąkniętych mrokiem duszach?

freSZejk: „Oczekujcie nieoczekiwanego!”

Sami siebie określają mianem „kochających muzykę ze wzajemnością”. Są w nią zapatrzeni do tego stopnia, że już nie wyobrażają sobie bez niej życia.

Częstochowsko-krakowski skład zdradza, jak pieścić muzykę żywymi instrumentami, przyprawiać ją oryginalnością, muskać szczyptą prywatności.

Zacznijmy od najważniejszego – czym jest dla Was muzyka?
Już to, ile poświęcamy jej czasu i energii świadczy o tym, jak ważna jest dla nas. Poza muzyką mamy przecież mnóstwo obowiązków domowych, zobowiązań zawodowych czy po prostu innych zajęć, a mimo to wciąż i za każdym razem z ogromnym zapałem przystępujemy do tworzenia. Na pewno nasz rap jest też świetnym sposobem na samorealizację.

Nie ma Lekko – trzeba myśleć pozytywnie

Z Iwanem, Atłasem i DJ-em Milkshake- członkami Częstochowskiego składu hip-hop- owego Nie Ma Lekko – rozmawia Malwina Ziętala.

Skąd pomysł na stworzenie NML(Nie ma Lekko)?
Iwan:
- Zrodził się bardzo spontanicznie. Na początku grałem tylko ja. Po jednym z moich koncertów zadzwonił Atłas i postanowiliśmy razem założyć NML.

Atłas: - To był dokładnie 3 styczeń 2012 roku- tą datę obchodzimy jako oficjalne urodziny NML. Pracowałem w tym czasie nad swoimi solowymi projektami, a z Iwanem znaliśmy się już od dłuższego czasu.

AmperA o ich „muzyce drogi”

AmperA, którą łączy wspólna pasja do tworzenia dźwięków, to grupa zapaleńców, eksperymentująca muzycznie dopiero od roku.

Właśnie wydali swój debiutancki krążek Trip, na który składa się  piętnaście utworów, melancholijną nutą wprowadzających w  klimat podróży. Rozpocznijmy muzyczną wędrówkę z wokalistą JACKiem (Kubą Bociągą), gitarzystami, czyli KASĄ (Marcinem Dawidowskim) i RAVem (Rafałem Ociepą) oraz NAZGULem (Mateuszem Nienartowiczem), grającym na cajonie, djembe i instrumentach perkusyjnych.

Zacznijmy od początku. Opowiedzcie nam, jak się zaczęła Wasza muzyczna przygoda.
RAV
: Założyłem zespół AmperA razem z Kasą. Graliśmy wcześniej w mocno czaderskiej kapeli Makle Kfuckle z Częstochowy.

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px