Banner Top

Muzyka, taniec i śpiew, czyli wieczór na celtycką nutę

Jak co weekend Częstochowa oferuje wiele ciekawych wydarzeń i daje mnóstwo wyborów, co zrobić z wolnym czasem. Choć pobycie w domu, pomieszkanie i nacieszenie się obecnością najbliższych kusi niemożebnie i bywa, że tym uczuciom trzeba ulec, to warto czasami wybrać się podpatrzeć co też w mieście się dzieje.

Jest mikołajkowy piątek, odpalono śliczne świąteczne dekoracje na pl. Biegańskiego, mam wrażenie, że wyjątkowo bogate w tym roku, i z roku na rok coraz bardziej. Bo oprócz iluminacji na koszt budżetu miasta, w całą akcję włączyli się również prywatni sponsorzy. Jest pięknie i warto to obejrzeć.

Ale tym razem nie o tym. Zanim na plac, to parę kroków wcześniej mamy od wielu lat klub Carpe Diem, który przyciąga gości niebanalnymi wydarzeniami. Tak jest i tym razem. Za ciemną kotarę wchodzą polscy muzycy z celtyckim repertuarem.  

W definicji tego gatunku czytamy: szeroko pojęty gatunek muzyczny zaliczany do muzyki folkowej, wywodzący się z tradycji muzycznej narodów celtyckich, zamieszkujących głównie tereny dzisiejszej Irlandii, Walii, Szkocji, Anglii, Bretanii, Galicji oraz Asturii.

A u nas w Częstochowie? Maleńka scena a grania co niemiara. W tradycyjnym stroju Szkota występuje lider kapeli Mariusz Sprutta, który podkreśla, że Jig Reel Maniacs w 2020 roku obchodzić będzie 30-lecie działalności. Sam, będąc dobrym duchem całego spotkania, wygrywa niebywałe dźwięki na gitarze basowej z jednoczesnym wokalnym czary-mary. Michał Jankowski, gitarzysta akustyczny przetrwał jako jedyny od momentu powstania zespołu. Obok seniora Michała i lidera Mariusza, w zespole występują: flecista Aleksander Brych, skrzypaczka Julia Owczarek, gitarzysta Krzysztof Łangowski, zajmujący się tym razem również realizacją dźwięku, oraz perkusista Maciej Czarnecki.  

Na uwagę zasługuje też geneza nazwy zespołu nawiązująca zarówno do „ojców założycieli” tej formacji, jak i niosących radość tradycyjnych tańców irlandzkich. Nazwa The J.R.M. Band z 1990 roku, późniejsza JRM Band i JRM wzięła się od początkowych liter imion założycieli zespołu: Jacek, Rory, Michał. Współczesna nazwa JRM, używana od końca 2010 roku, związana jest z żywą i – żartobliwie ujmując – maniakalną fascynacją muzyków dwoma podstawowymi rytmami i tańcami celtyckimi jakim są jig i reel. Stąd skrót JRM jest rozwijany jako Jig Reel Maniacs (Jigowo-Reelowi Maniacy).

Muzycy propagują kulturę celtycką (głównie irlandzką oraz szkocką) i grają pod hasłem „Miłość jest najważniejsza”. Na ich stronie internetowej odnajdziemy informacje o historii zespołu, o wydarzeniach, które już miały miejsce i o tych planowanych. Warto odwiedzić jrm.art.pl

W samym klubie: przygaszone światła, przytulnie, bezpiecznie, kameralnie. W wyniku tej atmosfery zacieśniają się relacje artysta-widz. Zarówno podczas dwóch antraktów, jak i po koncercie, muzycy rozmawiają przy stolikach z klubowiczami, a że spotkanie ma charakter swobodny i lekki, to tym bardziej sprzyja przedłużaniu rozmów w nieskończoność. Sytuacja rzadko spotykana na innych koncertach, żeby muzycy tak żywo byli zainteresowani, co się dzieje na widowni.  

Z upływem kolejnych pieśni, przed sceną, na parkiecie pojawia się coraz więcej osób i coraz śmielej zacierają się wszelkie bariery, zarówno między publicznością a muzykami, jak i między samą roztańczoną publicznością.  

W półmroku, rozświetlanym tylko scenicznym światłem dominuje muzyczne, świetne pulsowanie kołyszące słuchaczy. Duża dawka szczerości i autentyczności. Lekkość i wiara w muzykę i wartości, które za nią idą, ot choćby odprężenie i radość emanujące z obu stron sprawiają, iż chce się być na takich spotkaniach. Z niecierpliwością czekamy na kolejną wizytę Jig Reel Maniacs w Częstochowie.  

dla cz.info.pl AgaO; foto: Kornel Orłowski

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px