Banner Top

Porażka Skry z Elaną. W sobotę przyjeżdża Widzew

  • Published in cz.Sport

Nie udał się piłkarzom Skry wyjazd do Torunia na mecz z Elaną w 30. kolejce rozgrywek drugiej ligi. Podopieczni Pawła Ściebury, mimo ambicji i woli walki, której nie można odmówić, przegrali z faworyzowanymi gospodarzami 1:2 i  tym samym nie powiększyli swojego dorobku punktowego. Już w najbliższą sobotę beniaminka zaplecza Fortuna 1 Ligi czeka kolejne wyzwanie, ponieważ na Loretańską zawita Widzew Łódź.

Częstochowianie mieli świadomość, że w Toruniu o punkty będzie trudno, ale po cichu każdy liczył chyba na niespodziankę. Po pierwszej bezbramkowej połowie, w drugiej Skra zaczęła znakomicie. W 62. minucie rzut karny wykorzystał Piotr Nocoń i wydawało się, że przyjezdni pokuszą się o sprawienie małej sensacji. Podrażnieni gospodarze szybko, bo dwie minuty później, doprowadzili do remisu, a w samej końcówce zadali kolejny cios na wagę zwycięstwa. Dzięki temu Elana wciąż liczy się poważnie w walce o awans na zaplecze Lotto Ekstraklasy.

Dla Skry to druga porażka z rzędu i trzeci kolejny mecz bez wygranej. Niedosyt po środowej konfrontacji jest o tyle spory, że niewiele brakowało do urwania punktów torunianom. Częstochowianie zajmują obecnie jedenaste miejsce w tabeli i mają sześć oczek przewagi nad strefą spadkową. Do zakończenia sezonu pozostały już tylko cztery spotkania, więc ekipa Ściebury jest naprawdę blisko realizacji celu jakim jest utrzymanie.

Niestety, o powrót na zwycięską ścieżkę łato nie będzie, ponieważ w sobotę pod Jasną Górę zawita Widzew Łódź. Wicelider tabeli zremisował ostatnio u siebie w szlagierowym starciu przeciwko Radomiakowi Radom. Aż ciężko w to uwierzyć, ale był to dziewiąty remis z rzędu dla piłkarzy z centralnej Polski! Wszyscy zainteresowani zastanawiają się czy "dycha" zostanie ustrzelona w Częstochowie. Wydaje się, że Skra nie miałaby nic przeciwko, aby podzielić się punktami z tak wielkim klubem o tak dużych aspiracjach. W żaden sposób nie da się porównać historii obu klubów. Wystarczy powiedzieć, że ponad trzydzieści lat temu najbliższy rywal Skrzaków był w czwórce najlepszych drużyn... Europy, eliminując po drodze m.in. Liverpool FC.

Konfrontacje z takimi drużynami o tak uznanej marce to wielka nobilitacja dla zawodników Skry, którzy właśnie po to awansowali do drugiej ligi. Wydaje się, że w sobotę nie powinno zabraknąć im motywacji do zwycięstwa, które mocno skomplikowałoby sytuację rywala w walce o awans. Mimo pozycji wicelidera, Widzew posiada iluzoryczną przewagę nad "grupą pościgową", więc do Częstochowy zawita z olbrzymim animuszem. Zapowiada się duże święto na Loretańskiej, także na trybunach, bo zainteresowanie tym spotkaniem powinno być spore. Po awansie Rakowa do Lotto Ekstraklasy, apetyt na dużą piłkę w Świętym Mieście wzrósł.

Początek rywalizacji w sobotę o godz. 12:00.

cz.info.pl, Krystian Natoński

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px