Banner Top

Skra przegrywa mecz, który powinna wygrać

  • Published in cz.Sport

Śmiało można zadać sobie pytanie – Jak oni mogli ten mecz przegrać? Mnóstwo stuprocentowych sytuacji, nawet w przypadku gry w osłabieniu, dominacja nad rywalem, a mimo wszystko porażka w Zabrzu z rezerwami Górnika 1:3. Piłkarze Skry Częstochowa nieco na własne życzenie zgotowali sobie ten los, chociaż wcale nie byli gorszym zespołem.

Po zwycięstwie u siebie ze Stalą Brzeg i remisie w Dzierżoniowie z Lechią ekipa częstochowskiego zespołu z optymizmem wybrała się w sobotę do Zabrza, aby stoczyć bój z tamtejszymi rezerwami Górnika.

Gospodarze plasują się w dolnej części tabeli, natomiast Skra walczy o pierwsze miejsce. Wydawało się, że wreszcie może udać się zwyciężyć w delegacji – dopiero drugi raz w tym sezonie, a pierwszy w rundzie wiosennej.

Niestety, na kolejne trzy wyjazdowe oczka trzeba jeszcze poczekać. Wróciły bowiem demony z przeszłości, całkiem nie tak odległej. Podopieczni Pawła Ściebury mimo stwarzanych znakomitych okazji, nie potrafili umieścić piłki w siatce. W niektórych sytuacjach było niemal pewne, że futbolówka wpadnie do bramki Górnika, ale niemoc trwała w najlepsze. Na domiar złego częstochowianie popełniali proste błędy w obronie, wyciągając rękę gospodarzom, którzy byli w odwrocie.

Mowa o sytuacji z 18. minuty, w której doświadczony Sławomir Ogłaza stracił piłkę i zmusił swojego bramkarza, Łukasza Krzczuka do interwencji w polu karnym. Niestety sędzia dopatrzył się faulu i wskazał na wapno, dodatkowo pokazując golkiperowi Skry czerwoną kartkę. Decyzja bardzo kontrowersyjna, bowiem w myśl nowych przepisów w przypadku podyktowanej jedenastki nie można karać drużyny podwójnie. Poza tym samo zagranie Krzczuka zdaniem wielu obserwatorów nie kwalifikowało się na czerwień. Arbiter swojej decyzji nie zmienił i miejscowi wykorzystali rzut karny.

Nie można jednak powiedzieć, że to był przełomowy moment w tym spotkaniu, aczkolwiek mający olbrzymie znaczenie dla losów dalszej rywalizacji. Trzeba jednak podkreślić, że Skra nadal atakowała i miała bardzo dobre okazje do wyrównania. Zamiast tego, w drugiej połowie Górnik podwyższył prowadzenie tuż po przerwie. Odpowiedź częstochowian była niemal natychmiastowa, bowiem z rzutu wolnego świetnie przymierzył Piotr Nocoń.

Należy pochwalić sztab szkoleniowy Skry, że nie bali się zaryzykować i postawili wszystko na jedną kartę, dokonując ofensywnych zmian, mimo gry w osłabieniu. To sprawiło, że mecz stał się bardzo otwarty. Nieuniknione były kontrataki zabrzan. Jeden z nich został zamieniony na bramkę w doliczonym czasie gry. Ostatecznie Skrzacy przegrali 1:3 i nie potrafili pójść za ciosem po dwóch udanych meczach.

Małym pocieszeniem dla Skry jest porażka Stali Brzeg w Bielsku-Białej z BKS-em 1:2. Liderem tabeli wciąż pozostaje KS Polkowice.

Górnik II Zabrze – Skra Częstochowa 3:1 (1:0)

Bramki:

1:0 Urynowicz  (19.), 2:0 Grendal (50.), 2:1 Nocoń (53. z  wolnego), 3:1 Urynowicz (94.)

Górnik:

Bielica – Wenglorz,  Szeweluhin (ż), Surowiec, Kulanek, Kamiński, Ściślak,  Ambrosiewic (ż), Smuga (65. Kubica), Grendal, Urynowicz

Skra:

Krzczuk (cz) – Napora, Woldan, Holik, Obuchowski – Niedbała (80. Błaszkiewicz), Ogłaza (75. Rogala), Musiał (ż, 58. Nowak), Tomczyk (19. Kosut)  – Nocoń – Rumin

Krystian Natoński, cz.info.pl, Źródło: skra.pl

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px