Banner Top

„Hej, heja Lechia mistrzem w... hokeja!”

  • Published in cz.Sport

W ten sposób można parafrazować to co śpiewali kilkanaście lat temu siatkarze AZS-u Częstochowa pod adresem Skry Bełchatów, kiedy to ci drudzy w rywalizacji o brązowy medal PLS prowadzili już 2:0 w meczach, aby przegrać 2:3. W minioną środę inna drużyna z woj. łódzkiego mogła poczuć ten sam smutek, bowiem biało-zieloni w identyczny sposób uporali się w finale pierwszej ligi z Lechią Tomaszów Mazowiecki.

Tomaszowianie także prowadzili w rywalizacji do trzech zwycięstw 2:0, aby ostatecznie przegrać 2:3.

Starsi kibice z pewnością pamiętają sezon 2003/2004, w którym AZS mierzył się o brązowy medal mistrzostw Polski ze Skrą Bełchatów. Podopieczni Edwarda Skorka oraz Stanisława Gościniaka przegrali dwie pierwsze konfrontacje na wyjeździe, ale potrafili wrócić do Bełchatowa na piąty, decydujący mecz i udanie zakończyć rywalizację o brązowy krążek. Wówczas siatkarze akademików z radości śpiewali „Hej, Heja Bełchatów mistrzem w hokeja!”.

W sezonie 2017/2018, w nieco innych realiach, AZS grał w finale pierwszej ligi z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Dwa pierwsze mecze odbyły się pod Jasną Górą i kibice biało-zielonych mieli nietęgie miny, bowiem ich zespół przegrał oba starcia. Ci jednak nie poddali się i w świetnym stylu pokonali tomaszowian w ich własnej hali, doprowadzając do piątej batalii w hali na Zawodziu.

W środowe późne popołudnie wszystko miało się rozstrzygnąć. Pierwszego seta wygrali częstochowianie, ale w drugiej partii Lechia pokazała, że tanio skóry nie sprzeda. Sympatycy AZS-u mogli mieć obawy, że dojdzie do powtórki z dwóch pierwszych starć finałowych, ale ekipa Krzysztofa Stelmacha wyciągnęła wnioski. Kluczowym dla losów tej rywalizacji okazał się trzeci set, w którym gospodarze wygrali na przewagi. Dzięki temu Patryk Szczurek i spółka poszli za ciosem. W czwartej partii kontrolowali przebieg wydarzeń, chociaż przyjezdni momentami byli blisko doprowadzenia do remisu. Ostatecznie kropkę nad „i” postawił punktową zagrywką Bartosz Krzysiek.

Nie zabrakło koronacji, medali i pucharu. Obowiązkowa feta szybko musi jednak przerodzić się w pytanie co dalej? AZS złożył dokumenty do gry w barażach o PlusLigę z czternastym zespołem ekstraklasy. Na finalne decyzje oraz rywala przyjdzie jeszcze poczekać. Póki co częstochowianie mogą zaśpiewać pieśń swoich starszych kolegów „Hej, heja Lechia mistrzem w hokeja!”.

AZS Częstochowa – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:1 (25:21,16:25,26:24,25:22)

Krystian Natoński, cz.info.pl

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px