Banner Top

cz.Kontra

Damy wam szkołę...

Żeby nie było: tak, jestem za tym by nauczyciele zarabiali godnie, przynajmniej lepiej od górników. Płaca powinna odzwierciedlać pewną hierarchię wartości. A trwały przyszły dobrobyt państwa nie zależy dziś od wydobywania łopatą węgla z ziemi, ale na wydobywaniu myśli z głów.

Czas także skończyć z hipokryzją. Usługi publiczne nie różnią się w swej istocie od usług prywatnych, nie są przedmiotem darowizny wykonywanej przez pełnych poświęceń społeczników. Jeżeli uważamy, że pewne usługi są niezbędne dla rozwoju społeczeństwa, to płaćmy dobrze, by pozyskać do ich wykonywania najlepszych pracowników. Władza państwa, która upokarza swoich pracowników, oszczędza na pensji „budżetówki”, nigdy dobrego państwa nie stworzy; lukrować jedynie będzie wizerunek tego, co dobitnie określono jako „ch..., d...i kamieni kupa”.

Unia Miast

Mam poczucie bezsilności, gdy proszą mnie znajomi o wskazanie na kogo głosować w wyborach do Europarlamentu. Głosowanie to wybór indywidualny, tak jest i indywidualna jest odpowiedzialność za skutki wyboru.

Każdy zatem sam, we własnym sumieniu musi rozważyć decyzję. Nie będę się jednak uchylał przed wskazaniem własnego wyboru, zwłaszcza, że konsekwentnie będzie to ten sam wybór jak i w poprzednich eurowyborach; oddam głos na Jana Olbrychta. Znałem go jako dobrego burmistrza Cieszyna, jako dobrego Marszałka Województwa i od lat z uznaniem śledzę jego dokonania, jako europarlamentarzysty. Nie jest on, to prawda, z Częstochowy, ale w tych wyborach ważniejsze są dla mnie inne racje.

Łaskawe państwo

Wyobraźmy sobie spotkanie z Janosikiem w ciemnej uliczce. „Dawaj stówę – żąda harnaś – bo muszę dać pięć dych Kowalskiemu”.„Ale czemu ja? I czemu Kowalskiemu” - próbujemy negocjacji. „Nie filozofuj, bo dam w mordę ciupagą”. Możemy w takiej sytuacji pocieszać się: „łaskawy Pan; mógł zabić, pobić, zabrać cały portfel, a zadowolił się tylko stówą”.

Państwo jest takim tworem, który zajmuje się „janosikowaniem”, czyli transferami pieniędzy z kieszeni jednych podatników do kieszeni drugich. Jest to nieuniknione z wielu względów społecznych. Możemy na podstawie wielkości tych transferów określać, czy mamy do czynienia z państwem liberalnym (według tradycyjnej wykładni tego słowa), czy opiekuńczym.

Przyjaźnie i autonomicznie

Antyklerykalizm ma w naszej historii tradycje podobnie długą jak i chrześcijaństwo, trudno więc nie zauważyć powtarzalności tak doktrynalnej jak i emocjonalnej.

Niewiele nowego znaleźć można pod słońcem w świecie polityki, wtórność staje się cechą naturalną. Polityka bazuje na emocjach, steruje nimi, podgrzewa, wykorzystuje; jest to jednak tylko działanie, narzędzie do realizacji nadrzędnego celu. I tu warto sobie zadać pytanie: ale o co chodzi...

Czy zależy nam na pokonaniu wroga, opanowaniu danego terytorium i dyktowaniu naszych zasad zamieszkującym tam ludziom? A zatem: czy polityka jest wojną prowadzoną innymi, niż militarne, środkami? A może przeciwnie: celem politycznym nie jest podbój lecz pacyfikacja, budowa porządku publicznego, w którym każdy będzie czuł się wolnym i bezpiecznym.

Rządy altruistów

Motto: Państwo tylko wtedy może liczyć na zaufanie swych obywateli, gdy jego poczynania w dziedzinie gospodarczej będą wzorowe i nie będą nastręczały przykładów nieudolności, bezplanowości, zaniedbania lub błędów (Tadeusz Bernardzikiewicz „Przerosty etatyzmu. Uwagi o gospodarce państwowej w Polsce” Warszawa 1936 r.)

Czas weryfikuje opinie. Dziś państwo nadal liczy na zaufanie swoich obywateli, mimo dostarczania masowych przykładów nieudolności, bezplanowości, zaniedbań, błędów w dziedzinie gospodarczej. Rządzący państwem nadal przekonują o swojej nieomylności, tak jak Prezes NBP Adam Glapiński o uczciwości, profesjonalizmie i patriotyzmie byłego szefa KNF Marka Ch., oskarżanego o korupcję, a eks-minister Macierewicz o anielskich cechach swego asystenta.

Postanowienia noworoczne

Podobno Pana Boga najbardziej rozśmiesza powaga z jaką ludzie próbują zaplanować sobie życie. Postanowienia noworoczne są takimi mini-planami; obiecujemy sobie, że będziemy żyć lepiej, zdrowiej, kulturalniej itd. A potem dochodzimy do wniosku, że do pełni szczęścia brakuje nam papieroska i piwka.

Nie wierzę już, że może mnie oczekiwać lepszy rok; to co lepsze w moim życiu to już było. Nie mam już osobistych ambicji, marzeń i pragnień wymuszających nadzwyczajną aktywność. A jednak jestem przekonany, że w tym roku nie można być biernym, nie można godzić się by „jakoś tam było”.

Pan się boi we wsi ruchu...

Pan się boi we wsi ruchu, pan nas wyśmiewają w duchu – sarknął Czepiec w stronę Dziennikarza, gdy ten lekceważąco zbywał próbę nawiązania poważnej dyskusji o sprawach międzynarodowych. Dziennikarz, też człowiek, przybył na wesele by pojeść, popić i się zabawić; chłop mógłby w tym nie przeszkadzać, robić to co umie najlepiej: zabawiać gościa śpiewaniem krakowiaka.

Taką lub podobną scenę widziałem wielokrotnie, nie tylko na deskach scenicznych. W kampaniach wyborczych Pan Polityk przybywa na wieś by darzyć, lud ma go witać śpiewem, tańcem, chlebem, solą.

Paraliż postępowy

Rozwijajcie się w marszu!

W gadaniach robimy pauzę.
Ciszej tam, mówcy!
Dzisiaj
ma głos
towarzysz Mauzer.

Dosyć już żyliśmy w glorii
praw, które dał Adam i Ewa:
Zajeździmy kobyłę historii! -

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px